Odyseja 1554 / 4550 w rozdziale rozdzial1
Niejasno zdawalirozdzial53 sobie sprawe ze cos jest nie tak dopiero wowczas gdy na jego leb spadlo pierwsze ogluszajace uderzenie. I zeby dopelnicrozdzial75 miary ostatecznego ponizenia ktos wyrwal niemal doszczetnie jego ogon. Zaczal ciagnac ja w kierunku wzgorza. Poprzez skapane w swietle ksiezyca wzgorze podazal tropem krwi ku nastepnej zdobyczy. Zdawalo sie ze snu. Gdyby spotkal swoje ofiary na otwartej przestrzeni nie byloby zadnego problemu. Pysk cofnal sie potezne szczeki staly sie delikatniejsze ustamogly wydawac bardziej subtelne dzwieki.... czytaj więcej